sobota, 3 czerwca 2017

Trip #3: Oslo (Bygdøy, Norsk Folkemuseum, Hollmenkollen, Vigelandsparken, Aker Brygge)

Jesień 2012 przyniosła mi świetną wycieczkę do stolicy Norwegii, Oslo. Spędziłam tam trzy dni i uważam, że jest to wystarczający czas żeby zwiedzić to miasto. Oczywiście gdybym mogła zostać dłużej na pewno odwiedziłabym inne miasta, jak Trondheim czy Bergen ale niestety nie było mi to wtedy dane. Notka mocno spóźniona jako, że mam już prawie lato 2016, aczkolwiek chciałam się podzielić kilkoma spostrzeżeniami i pięknymi widokami.



Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa.




/ Aktualnie, nie jestem na czasie z cenami weekendowych lotów Norwegii. Prawie pięć lata temu można było upolować naprawdę gorące oferty. Za lot Londyn-Oslo-Londyn lub jak kto woli Stansted-Rygge-Stansted w całości zapłaciłam około £35 /

Z tego co się orientuje to lotnisko Rygge zostało zamknięte pod koniec ubiegłego roku więc nie będę się rozpisywać na temat dojazdu do centrum itp. Było ono lotnisko oddalone o prawie 70 km od centrum Oslo więc i tak nie było to idealne miejsce na przylot. Z drugiej strony, najbliższe lotnisko teraz znajduje się w
Gardermoen, które jest oddalone od Oslo o 50 km.

Oslo w pigułce: Miałam dziwne wrażenie, że podczas tych 3 dni doświadczyłam większość wariacji pogodowych jakie mogą występować w Skandynawii (na szczęście oprócz najgorszego, czyli śniegu). Zimne i przenikliwe niskie temperatury, deszcz, a później ocieplenie aż do pięknie słonecznego dnia z temperaturą letnią. 
Ludzie są bardzo powściągliwi, ale z drugiej strony udało mi się nawiązać kilka miłych konwersacji z przypadkowymi przechodniami. Jak na kochany Polski naród wędrowców-emigrantów przystało, spotkałam dużo Polaków i ojczysty język słychać niemalże na każdym kroku. W przeciwieństwie do Londynu, jest to miasto spokojne, nikt nigdzie się nie śpieszy, nie czuć gorączki nawet w centrum miasta w godzinie szczytu. Podziw! 
Chciałam poruszyć też kwestię legendarnych już, wygórowanych cen. Niestety nie jest to tylko legenda ... Kiedy zgłodniałam, a wiedziałam że nie ma w mieszkaniu nikogo kto by mógł coś przygotować (nie jestem leniwcem, ale przy zwiedzaniu miasta szkoda było mi marnować czasu w kuchni) postanowiłam odwiedzić na szybkiego McDonald's. Kiedy zobaczyłam, że cena BigMac Menu (wiem, bardzo zdrowe i wyrafinowane danie) to ponad 60 PLN, oczy zrobiły się dwa razy większe, a żołądek dużo mniejszy :-) Na chwilę chciałam się zadowolić jakimś batonikiem typu Mars (ok, serio, nie odżywiam się tak źle na co dzień, w podróży po prostu nie mam czasu o tym myśleć) i znowu cena zwaliła z nóg (ok. 19 PLN) Po tych obserwacjach grzecznie czekałam, aż tata wróci z pracy i zrobi mi obiad. Natomiast ceny ubrań czy akcesoriów są naprawdę świetne! Zrobiłam owocne zakupy w HM'e ponieważ ceny były niższe niż w UK. Tutaj plus dla Norwegii :-)

Poniżej kilka najważniejszych i najbardziej popularnych 'spotów' w Oslo

 1. Dzielnica Aker Brygge - przy Oslo Fjord, rocznie odwiedzana przez miliony turystów. Nie jest to na pewno najważniejsza część miasta, ale dla mnie osobiście zdecydowanie najładniejsza! Siedziałam w ciszy prawie przez dwie godziny, podziwiając widoki na Fjord i pijąc poranna kawę. Aaah, często w myślach wracam do tamtego miejsca.



2. Park Vigelanda (Vigelandsparken) - kompleks parkowy z rzeźbami Gustava Vigelanda – ponad 200 figur z brązu i granitu. Czynny przez cały rok. Bardzo charakterystyczne i wymowne rzeźby. Park jest naprawdę ogromny, nie przeszłam nawet połowy na pewno, a i tak zobaczyłam bardzo wiele.





3. Skocznia narciarska Hollmenkollen (Holmenkollbakken) - i tu już pogoda nie była taka śliczna niestety. Przy skoczni znajduje się ciekawe muzeum narciarstwa, które zdecydowanie warto zwiedzić. Wyjechanie na samą górę skoczni to też świetne przeżycie (na pewno zastałabym lepsze widoki gdyby było słonecznie) Plus również na łatwy dojazd metrem z centrum (linia numer 1)




oraz kilka ciekawych ujęć z wspomnianego już wcześniej muzeum narciarstwa:






oraz widok z samej góry:





4.  Norweskie Muzeum Ludowe (Norsk Folkemuseum) - cudowny skansen znajdujący się na półwyspie Bygdøy (niecałe 6km od centrum Oslo) który trzeba obowiązkowo odwiedzić podczas wizyty w stolicy Norwegii. Na Bygdøy znajdują  się również inne miejsca warte uwagi (np Muzeum Łodzi Wikingów) na które niestety brakło mi czasu. Co do samego skansenu, bilet wstępu kosztuje 100 NOK (darmowy wstęp jeżeli mamy wykupiony Oslo Pass) i łatwo do niego dojechać autobusem numer 30 z centrum. 
Znajdziemy to 150 budynków z całej Norwegii oraz kościół z 1200 roku. Oprócz tego jest dużo wystawy i pokazów (zazwyczaj w okresie letnim)
 


Jedna z pierwszych saun :)
 


 Stavkirke (kościół klepkowy z około 1212 roku!)
  
Stacja benzynowa:



Domek z Johannes Gate (jedna z głównych ulic centrum Oslo)






A tak na koniec...

Warto również dodać, że w 2010 w Oslo odbył się 55. Konkurs Eurowizji po zwycięstwie Alexandra Rybaka w 2009. Byłam bardzo ucieszona gdy udało mi się kupić jeszcze kartkę pocztową z tego wydarzenia (tak, jestem tą z nielicznych, które lubią ten event) 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz